Grupa Polaków z Ruchu Obrony Granic została zatrzymana przez niemiecką policję

・ 3 min czytania

Udo Herrmann / imageBROKER / Forum
Udo Herrmann / imageBROKER / Forum

W Berlinie zatrzymano we wtorek sześciu członków nieformalnej inicjatywy Roberta Bąkiewicza „Ruch Obrony Granic”. Grupa, mimo zakazu, chciała odbyć niezgłoszony przemarsz z parku rzeźb przed Reichstagiem w Tiergarten. Celem aktywistów było dotarcie do tymczasowego miejsca pamięci Polaków zamordowanych podczas II wojny światowej.

Jak poinformowała niemiecka policja, grupa około 15 osób w trakcie zgromadzenia głośno wznosiła okrzyki, niosła krzyż oraz transparenty, które dotyczyły m.in. niemieckich zbrodni na Polakach oraz reparacji. Funkcjonariusze zakazali przemarszu, ponieważ nie został on zgłoszony z odpowiednim wyprzedzeniem.

Za pośrednictwem tłumacza zaproponowano zgromadzonym zgłoszenie spontanicznego pochodu. Lokalne władze wyraziły zgodę na przemarsz, jednak bez krzyża i plakatów. Decyzja wywołała oburzenie wśród zgromadzonych, więc zaproponowano im pozostanie w parku rzeźb z przyniesionymi przedmiotami lub indywidualne udanie się do pomnika.

Mimo to uczestnicy postanowili kontynuować marsz, wyrażając się obraźliwie wobec niemieckich policjantów. Funkcjonariusze zaczęli powstrzymywać protestujących i z powodu stawianego oporu zatrzymali sześć osób z użyciem siły. Później zatrzymanym pozwolono odejść.

Okoliczności zdarzenia i powody zatrzymania wyjaśnia polski konsul w Berlinie.

Red. Kinga Hucz

Czytaj inne artykuły w pełni

Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.