Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w czwartek, 4 czerwca, opublikował list otwarty do Władimira Putina, w którym zaproponował rozpoczęcie rozmów pokojowych. Dzień później do jego treści odniósł się rosyjski przywódca.
Opublikowany list rozpoczął się słowami:
„Kiedy ponad 26 lat temu doszedłeś do władzy w Rosji, wielu Ukraińców postrzegało cię pozytywnie. Tak właśnie było. Ale to już przeszłość."
W komunikacie na swojej stronie internetowej prezydent Ukrainy przywołał m.in. ukraińskie ataki w głąb Rosji. Wskazał również, że nie chce prowadzić wojny w nieskończoność oraz wyraził troskę o życie żołnierzy ukraińskich sił zbrojnych. Ocenił także, że wojna „w końcu przestaje się podobać Rosjanom”.
Wobec tego Zełenski zaapelował o zakończenie wojny. Podkreślił przy tym gotowość do wstrzymania ognia na czas negocjacji. Zaproponował też spotkanie prezydentowi Rosji.
Dzień później, 5 czerwca, na dorocznym Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, Władimir Putin odniósł się do treści opublikowanego listu otwartego. Wskazał, że „nie widzi powodu, by się z nim spotykać”. Stwierdził również, iż nie wie, dlaczego Kijów nie chce, aby gwarantem rozmów pokojowych były Stany Zjednoczone.
Dodatkowo ocenił, że w liście zawarte są nieuprzejme uwagi, co uznał za sposób, by ostatecznie nie zaaranżować spotkania twarzą w twarz.
Red. Jakub Rożnowski
Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.