Wizerunek Rafała Brzoski ponownie wykorzystany w oszustwie. Twórca InPostu prowadzi spór z Metą

・ 9 min czytania

Źródło: Aleksiej Witwicki / Forum
Źródło: Aleksiej Witwicki / Forum

W mediach społecznościowych pojawiły się w piątek materiały zawierające nieprawdziwe informacje z użyciem wizerunku twórcy InPostu Rafała Brzoski. Przedsiębiorca skrytykował polskie kierownictwo Mety za brak reakcji i ujawnił nazwiska zespołu, po czym jego konto na Instagramie zostało zablokowane. Meta odniosła się do sprawy we wtorek, informując między innymi, że usunęła wspomniane fałszywe reklamy.

Na opublikowanych fałszywych materiałach widnieje mężczyzna z twarzą Brzoski zakuty w kajdanki w towarzystwie policji. Przedsiębiorca poinformował, że z płatnych reklam na Facebooku i Instagramie dowiedział się, że zatrzymała go policja i pobił żonę, która teraz nie żyje.

„Może innym to nie przeszkadza, ale jeśli moje małoletnie dzieciaki wysyłają mi te screeny, pytając: „o co chodzi, Tato?”, to jak się polskiemu zarządowi tej gównianej firmy wydaje, że nic z tym nie będę robił mimo pozytywnych wyroków Sądu Polskiego - TO POWIEM TAK - na waszym miejscu szukałbym innej pracy, bo pokazuje to, że jesteście polskimi marionetkami w światowym koncernie, który 16% zysków czerpie z fake newsów i fake reklam, na które naciąga społeczeństwo!” – napisał Brzoska.

Przedsiębiorca wymienił z imienia i nazwiska cztery osoby zarządzające Metą w Polsce i podkreślił, że biorą one udział w działalności przestępczej, o której wiedzą od ponad 2 lat. Jednocześnie zaapelował, aby w przyszłości pracodawcy zwrócili uwagę na te osoby.

W poniedziałek Brzoska poinformował, że po udostępnieniu wpisu jego konto na Instagramie zostało chwilowo zablokowane. Zasugerował, że blokada była reakcją na jego krytykę koncernu, ale dopuścił także możliwość, że był to przypadek.

W odpowiedzi na incydent Meta wskazała, że oszustwa krzywdzą poszczególne osoby i podważają zaufanie użytkowników oraz uczciwych reklamodawców do systemu reklamowego koncernu. Podkreśliła także, że „nikt nie chce takich treści”.

„Jednak publiczne wymienianie z nazwiska i atakowanie naszych pracowników w sieci zagraża ich bezpieczeństwu i w żaden sposób nie przyczyni się do rozwiązania problemu. Oszuści to zdeterminowani przestępcy, którzy stosują coraz bardziej wyrafinowane metody, by wyłudzać pieniądze i unikać wykrycia” – podkreślono.

Koncern zobowiązał się do dalszego rozwijania narzędzi i technologii wykrywania i eliminacji oszukańczych reklam, wskazując na dotychczasowe sukcesy i podejmowane w tym kontekście działania.

Do sprawy odniósł się również wicepremier Krzysztof Gawkowski, wskazując, że przypadek Brzoski pokazał, jak zarabiają platformy społecznościowe.

„Ktoś wykorzystuje cudzy wizerunek do oszustwa, Meta emituje reklamę, zarabia na niej, a odpowiedzialność próbuje przerzucić na anonimowego reklamodawcę. A dodatkowo kiedy ofiara, której wizerunek służy do okradania ludzi, zaczyna o tym głośno mówić, Meta po prostu ją blokuje. To cenzura w najczarniejszym wydaniu” – skomentował Gawkowski.

W przeszłości Brzoska padał już ofiarą oszustw, na które Meta nie reagowała.

Red. Kinga Hucz

Czytaj inne artykuły w pełni

Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.