Wrocławska policja szuka trzech mężczyzn odpowiedzialnych za pobicie pary obywateli Ukrainy na osiedlu Zakrzów. Prezydent dolnośląskiej stolicy, Jacek Sutryk, określił zdarzenie mianem „ataku na całą wspólnotę”, dodając, że stanowi ono „niepokojący sygnał”. Ukraiński konsulat natomiast „apeluje o pilną reakcję polskich organów ścigania”.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 26 lipca, przy ul. Okulickiego na wrocławskim Zakrzowie. Agresję trzech napastników zainicjowała sprzeczka w sklepowej kolejce, choć do późniejszego pobicia doszło na ulicy. Policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie tożsamości sprawców.
Ofiarami pobicia są 20-letnia kobieta i 21-letni mężczyzna z Ukrainy. Zdaniem podkomisarz Aleksandry Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu „wszystko wskazuje na to, że to atak na tle narodowościowym”.
Szczegóły w sprawie przekazała matka poszkodowanej 20-latki, która w mediach społecznościowych zamieściła nagrania z momentem pobicia, obrażeniami oraz wpis:
„Moja córka została bardzo dotkliwie pobita i doznała poważnych obrażeń szyi. W tej chwili lekarze zakładają jej szwy. Zarówno u niej, jak i u jej chłopaka istnieje podejrzenie wstrząśnienia mózgu”.
Kobieta w zamieszczonym tekście zaapelowała również o pomoc w nagłośnieniu sprawy i wyraziła nadzieję na pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności. Pokrzywdzeni złożyli formalne zeznania dzień później, w poniedziałek.
W obliczu ataku oświadczenie wydał prezydent Wrocławia Jacek Sutryk:
„Chcę jasno powiedzieć: w naszym mieście nie ma i nie będzie przyzwolenia na przemoc motywowaną nienawiścią, ksenofobią czy uprzedzeniami narodowościowymi. Każdy człowiek, niezależnie od tego, jakim językiem mówi, skąd pochodzi i w co wierzy, ma prawo czuć się we Wrocławiu bezpiecznie”.
Na zdarzenie zareagował również konsulat generalny Ukrainy we Wrocławiu. Placówka podziękowała za wsparcie okazane poszkodowanym i ich rodzinom. Konsulat zaapelował także o natychmiastową reakcję polskich organów ścigania oraz przekazał, że do polskich służb w tej sprawie zwrócił się już minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Jak również wskazano w oświadczeniu:
„Musimy zauważyć, że w ostatnim czasie przypadki przemocy i agresji zdarzają się w Polsce częściej, a obywatele Ukrainy są ich ofiarami. Każdy taki przypadek wymaga dokładnego śledztwa i właściwej oceny prawnej”.
Jeszcze w poniedziałek Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński poinformował na platformie X o zatrzymaniu dwóch podejrzanych w sprawie:
„Mężczyźni byli notowani. Jeden z nich został zatrzymany przez policyjnych kontrterrorystów, gdy próbował opuścić Wrocław".
Red. Jakub Rożnowski
Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.