Sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec prezesa PKOI Radosława Piesiewicza

・ 3 min czytania

Źródło: Zbyszek Kaczmarek / Forum
Źródło: Zbyszek Kaczmarek / Forum

Rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak poinformowała w sobotę, że sąd w Katowicach zadecydował o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu wobec prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) Radosława Piesiewicza. Działacz sportowy usłyszał w piątek zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.

Złapany w piątek pod gmachem sądu przez reporterów Piesiewicz przyznał, że czuje się niewinny. Zapewnił także, że podczas przesłuchania udzielił prokuraturze wszystkich szczegółowych informacji oraz zaprzeczył, jakoby odzyskał pieniądze z Zondacrypto.

Do sprawy odniósł się w sobotę w mediach społecznościowych minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki.

„Teraz czas na szybkie i stanowcze działania środowiska sportowego. Wzywam Zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego do podjęcia natychmiastowych działań naprawczych i odbudowę zaufania do PKOl-u” – napisał szef resortu na platformie X.

W opublikowanym później oficjalnym oświadczeniu Rutnicki przyznał, że Piesiewicz nigdy nie powinien piastować stanowiska prezesa PKOl, a „swoimi działaniami skompromitował polski olimpizm”. Zapewnił przy tym, że sprawa będzie „surową lekcją” dla całego środowiska, oraz podkreślił, że teraz cały krąg sportowy będzie wspólnie odbudowywać reputację PKOl-u, bo – jak zaznaczył – „polski ruch olimpijski to nie Radosław Piesiewicz. To piękna historia i wspaniały dorobek sportowców, który był budowany przez lata”.

Śląski oddział Prokuratury Krajowej zarzucił Piesiewiczowi powoływanie się na wpływy i przyjęcie łapówki. Szef PKOl miał rzekomo załatwić w UOKiK pomyślne rozstrzygnięcie dla giełdy Zondacrypto (dzięki rzekomym znajomościom z byłym premierem) w zamian za zegarek o wartości ok. 170 tys. zł od jej szefa, Przemysława Krala. Ponadto PK oskarżyła Piesiewicza o nakłanianie w kwietniu bieżącego roku władz spółki będącej operatorem Zondacrypto do wypłaty z giełdy 195 tys. zł oraz 100 tys. euro z pokrzywdzeniem innych wierzycieli.


Red. Mateusz Karcewicz

Czytaj inne artykuły w pełni

Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.