Nocna prohibicja w Warszawie. Mieszkańcy obchodzą zakaz za pomocą taksówek i „e-melin"
・ 2 min czytania
Jak opisuje Gazeta Wyborcza, w Warszawie po wprowadzeniu nocnej prohibicji powstał drugi obieg sprzedaży alkoholu. W mediach społecznościowych pojawiły się tzw. „e-meliny", a taksówkarze coraz częściej kursują na stacje benzynowe poza miasto, gdzie zakaz sprzedaży alkoholu od godz. 22:00 do 6:00 nie obowiązuje.
Nocna prohibicja w całej Warszawie funkcjonuje od 1 czerwca. Jak dowiedziała się Gazeta Wyborcza, w mediach społecznościowych powstały „e-meliny", czyli strony bądź profile sprzedające alkohol z dowozem w godzinach nocnych.
Warszawiacy mogą w ten sposób zakupić pół litra wódki w cenie od około 50 do 70 złotych, a za piwo w takiej formie zapłacą co najmniej 7 złotych plus oczywiście koszt dostawy. Zdarzać się miały noce, kiedy to niektórzy sprzedawcy wyprzedawali cały asortyment po zaledwie kilku godzinach około 1:00. Z sytuacji mieli skorzystać również dilerzy narkotyków handlujący w internecie, którzy w obliczu zmian rozszerzyli ofertę o napoje alkoholowe.
Do obejścia nocnej prohibicji mieszkańcy stolicy wykorzystują również taksówki. W niektórych gminach należących do aglomeracji warszawskiej nie zakazano sprzedaży alkoholu po 22:00. W konsekwencji taksówkarze proszeni są o kursy na chociażby stacje benzynowe.
Jeden z kierowców popularnej aplikacji w rozmowie z Wyborczą wyznał, że nawet co trzeci pasażer „pytał o alkohol, żeby go zawieźć na stację albo żeby przywieźć alkohol”.
Jak później wyznał:
„Najpierw jeździłem na Mościska albo do Babic. W piątek już miałem kilka swoich flaszek.”
Wskazał również, że zainteresowanie tego typu usługami rośnie w okolicach weekendu.
Red. Jakub Rożnowski
Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.