Niedługo koniec ustalania zakresu wycieku danych 19 mln Polaków

・ 1 min czytania

Źródło: Unsplash
Źródło: Unsplash

Firma MyDr poinformowała, że działania mające ustalić zakres incydentu są już na końcowym etapie. Ustalenia wskażą m.in. „które dane oraz którzy klienci i pacjenci mogli zostać nim dotknięci”.

W tym celu pracują zespoły ds. bezpieczeństwa, inżynierii oraz infrastruktury, wspierane przez zewnętrznych ekspertów, którzy działają „nieprzerwanie przez całą dobę”. Aktualnie systemy firmy MyDr działają prawidłowo i nie stanowią zagrożenia, a partnerzy firmy nie wykazali, aby dane zostały upublicznione.

Przedsiębiorstwo zapewniło, że gdy prace zostaną zakończone, skontaktuje się z klientami dotkniętych cyberatakiem. Firma zadeklarowała się udzielić im „praktycznego wsparcia“, czyli chociażby poinformować ich o możliwych konsekwencjach incydentu, wskazać jakie ewentualnie działania powinni oni podjąć. Przedsiębiorstwo udostępni również dokumentację wymaganą do dopełnienia formalności m.in. z Urzędem Ochrony Danych Osobowych.

Dzień wcześniej, 17 sierpnia, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała, że państwowe platformy i systemy informatyczne nie zostały zagrożone, a wyciek dotyczy „dostawcy oprogramowania prywatnego do jednostek, które korzystały z niego głównie w ramach podmiotów prywatnych”. Podkreśliła również, że w sprawę zaangażowano Centrum e-Zdrowia, a działania koordynuje Ministerstwo Cyfryzacji.

Red. Jakub Rożnowski

Czytaj inne artykuły w pełni

Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.