Niedługo koniec ustalania zakresu wycieku danych 19 mln Polaków
・ 1 min czytania
Firma MyDr poinformowała, że działania mające ustalić zakres incydentu są już na końcowym etapie. Ustalenia wskażą m.in. „które dane oraz którzy klienci i pacjenci mogli zostać nim dotknięci”.
W tym celu pracują zespoły ds. bezpieczeństwa, inżynierii oraz infrastruktury, wspierane przez zewnętrznych ekspertów, którzy działają „nieprzerwanie przez całą dobę”. Aktualnie systemy firmy MyDr działają prawidłowo i nie stanowią zagrożenia, a partnerzy firmy nie wykazali, aby dane zostały upublicznione.
Przedsiębiorstwo zapewniło, że gdy prace zostaną zakończone, skontaktuje się z klientami dotkniętych cyberatakiem. Firma zadeklarowała się udzielić im „praktycznego wsparcia“, czyli chociażby poinformować ich o możliwych konsekwencjach incydentu, wskazać jakie ewentualnie działania powinni oni podjąć. Przedsiębiorstwo udostępni również dokumentację wymaganą do dopełnienia formalności m.in. z Urzędem Ochrony Danych Osobowych.
Dzień wcześniej, 17 sierpnia, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała, że państwowe platformy i systemy informatyczne nie zostały zagrożone, a wyciek dotyczy „dostawcy oprogramowania prywatnego do jednostek, które korzystały z niego głównie w ramach podmiotów prywatnych”. Podkreśliła również, że w sprawę zaangażowano Centrum e-Zdrowia, a działania koordynuje Ministerstwo Cyfryzacji.
Red. Jakub Rożnowski
Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.