Dyplomaci z Izraela i Libanu w Waszyngtonie wynegocjowali przy mediacji USA propozycję zawieszenia broni. Hezbollah, organizacja wspierana przez Iran, odrzucił te postanowienia, o czym poinformował libańskie władze.
Od 2 marca 2026 roku armia izraelska prowadzi w Libanie ofensywę mającą na celu eliminację tej organizacji. W nocy ze środy na czwartek ogłoszono, że w wyniku negocjacji nastąpić ma wznowienie zawartego w kwietniu zawieszenia broni.
Warunkiem umowy miało być całkowite zaprzestanie walk przez Hezbollah i wycofanie jego bojowników z południa kraju.
Zdaniem przywódcy Hezbollahu Naima Kassema cytowanego przez dziennik „L'Orient-le Jour”, takie porozumienie równe jest kapitulacji. Negocjacje z Izraelem określił natomiast jako „absurdalne, poniżające i wstydliwe” dla Libanu. Ocenił także, że „rozbrojenie ruchu oporu będące punktem wyjścia dla wszelkich porozumień oznacza zniszczenie potęgi Libanu i stanowi zagrożenie dla samego istnienia ludu oporu”.
Zaapelował też o całkowite zawieszenie broni przy jednoczesnym wycofaniu się Izraela, ponieważ „tak długo jak okupacja będzie trwała, Hezbollah będzie kontynuował swój opór”.
Wcześniej tego samego dnia prezydent Libanu Joseph Aoun powiedział dziennikarzom, że wynegocjowany rozejm może wejść w życie po aprobacie wszystkich stron umowy w ciągu 24 godzin.
Red. Jakub Rożnowski
Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.