Fałszywe wezwanie służb z numeru alarmowego w domu rodziny prezydenta Nawrockiego
・ 3 min czytania
Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór. Służby podały, że doszło do dwóch zgłoszeń, najpierw do pożaru została wezwana straż pożarna, po jakimś czasie wezwano karetkę do „nagłego zatrzymania krążenia". W domu w czasie reakcji nikogo nie zastano.
W mieszkaniu zostały wyważone drzwi.
Rzecznik Prezydenta RP na portalu X pisał,
„Dziś doszło do kolejnego fałszywego zgłoszenia przez numer 112. Tym razem dotyczyło to rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku. Służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania. Od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy oraz osoby publiczne związane z prawicą. Przez kilkanaście dni rządzący nie potrafią odpowiednio zareagować".
Państwowa Straż Pożarna wydała komunikat, w którym wskazuje, że zgłoszenia zostały wysłane przez SMS-y. Służby potraktowały sprawę poważnie i po bezskutecznych próbach kontaktu z osobą zgłaszającą podjęły interwencję.
Sprawą od razu zajęło się państwo, MSWiA, Marcin Kierwiński pisał na portalu X,
„W związku z fałszywym alarmem dotyczącym pożaru w domu należącym do rodziny Pana Prezydenta RP, w trybie pilnym na 22:15 zwołałem spotkanie służb podległych MSWiA. Dziś jeszcze spotkam się w tej sprawie z Szefem Gabinetu Prezydenta".
Dodatkowo do sprawy odniósł się Donald Tusk, na portalu X pisał,
„Kolejna telefoniczna prowokacja! (...) Jestem w stałym kontakcie z ministrami i służbami, przekazałem także wyrazy solidarności Prezydentowi. Na jutro rano zwołałem odprawę Rządu. Działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa. W nas wszystkich(...)".
Do spotkania rządu doszło w niedziele rano. Donald Tusk mówił w nim, że,
„(...) To wszystko sprawia fatalne wrażenie. (...) Mamy do czynienia z jawnym przestępstwem".
Nadał też polecenie ministrom, aby wszystkie służby im podległe zajęły się identyfikacją sprawców
Podczas wystąpienia dementował też doniesienia o organizowaniu prowokacji przez rząd. Nazwał je „niemądrymi"
Mówił też, że spotkaliśmy się z „plagą" podobnych zgłoszeń i zapowiedział walkę z nimi.
Dodał również, że
„Musimy się zastanowić, czy wszystkie procedury mają sens, czy istnieje jakaś przestrzeń zmian, która uodporni służby. (...) Potencjalne sankcje za fałszywe zgłoszenia są wysokie (...) Natomiast nie wydaje się, żeby praktyka działania państwa polegała na tym, żeby rzeczywiście surowo karać te przypadki. Trzeba zastanowić się dlaczego kary nie odstraszają sprawców".
Red. Paweł Swadźba
Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.