Estońska przestrzeń powietrzna naruszona. Myśliwiec NATO zestrzelił drona, a Rosja grozi Łotwie odwetem
・ 3 min czytania
We wtorek 19 maja media obiegły doniesienia o naruszeniach przestrzeni powietrznej Łotwy i Estonii oraz zestrzeleniu (prawdopodobnie) ukraińskiego drona. W cieniu tych wydarzeń Kreml oskarżył Łotwę o udostępnienie swojego terytorium Ukrainie do przeprowadzania ataków.
Minister obrony Estonii Hanno Pevkur poinformował o zastrzeleniu przez rumuńskiego myśliwca NATO drona w krajowej przestrzeni powietrznej. Bezzałogowiec został pokonany na południu kraju w okolicach jeziora Voertsjoarv i należał prawdopodobnie do Ukrainy. Na terenie Łotwy w okolicach granicy rosyjskiej również wykryto naruszenie przestrzeni powietrznej. W Estonii i na Łotwie został ogłoszony alarm powietrzny.
W konsekwencji Rosja oskarżyła Łotwę o umożliwienie Ukraińcom wykorzystania swojego terytorium do przeprowadzania ataków dronowych na Rosję. Kreml w komunikacie opublikowanym na stronie Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej zagroził „sprawiedliwym odwetem", przed którym nie uchroni członkostwo w NATO.
„Kijów nie zamierza ograniczać się do wykorzystania korytarzy powietrznych udostępnionych Siłom Zbrojnym Ukrainy przez państwa bałtyckie. Z tych krajów planowane są również starty dronów" - stwierdzono w rosyjskim komunikacie.
Rosjanie jednocześnie nadmienili, że współrzędne ośrodków decyzyjnych Łotwy są „dobrze znane, a członkostwo kraju w NATO nie uchroni wspólników terrorystów przed sprawiedliwym odwetem”.
Ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych zdecydowanie zaprzeczyło rosyjskim oskarżeniom. Jak napisał w serwisie X jego rzecznik Heorhij Tychyj:
„Powtarzamy, że - wbrew twierdzeniom rosyjskiej propagandy - ani Estonia, ani Łotwa, Litwa, ani Finlandia nigdy nie zezwoliły na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej do ataków na Rosję. Co więcej, Ukraina nigdy o to nie wnioskowała".
Red. Jakub Rożnowski
Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.