Były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Andrzej Stróżny usłyszał zarzuty nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w ramach czynu ciągłego. Miał on przez okres około trzech lat zajmować dwa lokale konspiracyjne Biura do celów innych niż służbowe. Podejrzany nie przyznał się do winy.
O sprawie poinformowała Prokuratura Krajowa we wpisie na platformie X:
„Podejrzany zadeklarował ewentualne składanie dodatkowych wyjaśnień na późniejszym etapie śledztwa po zapoznaniu się z materiałem dowodowym. Z uwagi na niejawny przedmiot śledztwa i treść zarzutów czynności procesowe odbyły się w kancelarii tajnej. W sprawie przesłuchano dotychczas około czterdziestu byłych i obecnych funkcjonariuszy CBA”.
Sprawę skomentował również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który stwierdził:
„Rozliczymy każde nadużycie. Bez żadnej taryfy ulgowej”.
Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie w 2024 roku. CBA złożyło wówczas zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez jego byłego szefa. Postępowanie dotyczyło zakupu przez Biuro lokalu mieszkalnego za ponad 1,2 mln zł.
Z kolei w lipcu Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Andrzeja Stróżnego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i działania na szkodę interesu publicznego. Były szef CBA miał w sposób bezpodstawny i nieodpłatny zajmować dwa lokale służbowe Biura do celów prywatnych.
Sprawę skomentował Stróżny, którego zdaniem postawione mu zarzuty są bezpodstawne, a postępowanie prokuratury nazwał „realizacją zlecenia politycznego".
Red. Jakub Rożnowski
Dzięki subskrypcji premium masz pełny dostęp do wszystkich artykułów, nie tylko do tego.